
Mally Fortis
Dla nielicznych przyjaciół również Mniała | O nie, nie, nie. To ja ratuję Kapelusznika! | Mistrzowskie umiejętności we władaniu floretem, szablą i mieczem | Jeśli chcesz, to cię dźgnę | Mieszka w motelu "Open Arms", a swoje mieszkanie nazywa "Mysią Norą" | Ma 168 centymetrów wzrostu, ale nadrabia charakterem | 24 lata | Brelok przy kluczach w kształcie gałki ocznej | Tylko spróbuj mi zabrać moje oko Bandzierchlasta! | Chełpi się jazdą konno oraz na motorze. Z samochodami idzie gorzej. Dużo gorzej. | Ona nie krzyczy, ona piszczy jak myszka | Nieugięty duch | Jej strona, jest tą słuszną stroną | Ciekawska | Pakuje się we wszystko, w co się da | Kłopoty, przybywajcie! | Nieposłuszna | Rządna adrenaliny i przygód | Najlepsi przyjaciele, to ci, na których wpadnie przypadkiem | Zawsze chodzi z floretem u boku | Szare oczy, czarne włosy, blada cera | Pracuje w "Krainie Czarów" | Nie przepada za kotami, choć lubi tego z Cheshire | Kocie... Ty psie! | Nienawidzi deszczu | Często bywa w Puddning 'N' Pie i Trip Trap | Uwielbia zagadki, śledztwa i robienie komuś na złość |
Antydia, co za wspaniałe miejsce. Trajkoczące kwiaty, które
zawsze działały jej na nerwy, filiżanki z herbatą, latające wszędzie podczas
podwieczorku, znikające koty i wiecznie roześmiany Kapelusznik. Co to było za
życie. Nie miała ograniczeń, realnych kul u nóg. Kochała swoje duże, mysie
uszy, długi ogon i to, że potrafiła wszędzie się zmieścić. Bardzo pomocne przy
szpiegowaniu i podsłuchiwaniu opozycji. Nawet rządy Wielkiego Krwawego Łba jej
zbytnio nie przeszkadzały. W głębi serca wojna to był jej konik. Mogła się
wykazać. Udowodnić, że nie jest szarą myszką, która plącze się wszystkim pod
nogami. Swoją szpilką, niczym floretem, walczyła, wkuwała w oczy wrogów.
Zacięcie szukała tej Alicji, aby przywrócić Białą Królową, której
była niezwykle oddana.
A teraz...
Nienawidzi tego stanu tuż po przebudzeniu. Tego, że jedną nogą jeszcze wychodzi ze swoich fantazyjnych snów o Krainie Czarów, a drugą już stoi w zimnej i szarej rzeczywistości. Tego, że ma ciągle te same monotonne dni, które stara sobie urozmaicać licznymi kradzieżami, lądowaniem na posterunku policji za próbę interweniowania w morderstwo, wymachiwaniem floretem w Central Parku lub upijaniem się w barze.Często wspomina dawne czasy i tęskni za
podwieczorkami. Shhh, do tego
się nie przyzna, jest na to za dumna. Nie ogląda się za siebie, chcąc
jak najlepiej wykorzystać się swój czas w mieście. Bo przecież wrócą. Mają
motory, normalne kwiaty, a ona czerpie z tego jak najwięcej. Nie stara się, ona
po prostu zdobywa. Nie ważne jak, ważne, że jest. Po trupach do celu, chociaż
nie może powiedzieć, że osiągnęła jak najwyższą rangę w czymkolwiek. Rzadko się
uśmiecha, częściej pogrymasi. Stara się nie zawierać głębszych relacji, bo
długo tu nie zabawi, po prostu. Nie musi tłumaczyć się przecież przed samą
sobą. Nigdy.
A teraz...
Nienawidzi tego stanu tuż po przebudzeniu. Tego, że jedną nogą jeszcze wychodzi ze swoich fantazyjnych snów o Krainie Czarów, a drugą już stoi w zimnej i szarej rzeczywistości. Tego, że ma ciągle te same monotonne dni, które stara sobie urozmaicać licznymi kradzieżami, lądowaniem na posterunku policji za próbę interweniowania w morderstwo, wymachiwaniem floretem w Central Parku lub upijaniem się w barze.
FC: Kaatie McGrath
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz