wtorek, 12 lipca 2016

The Devil of Seas

When the golden rule & the jungle meet
There'll be nothing to love & there'll be no one to beat

––ISAAC SLAUGHTER––
33 lata --- Morski Diabeł --- Kapitan okrętu ,,Biały Kruk"

Chcecie posłuchać legendy, moi drodzy? Opowieści, przez którą nawiedzą was koszmary, którą matki straszyły niegrzeczne dzieci, a dorośli rozglądali się wokół siebie, sprawdzając, czy nie czai się gdzieś w cieniu. Historii o niezwykłym i porywczym mężczyźnie, sięgającym po wszystko, nie wyznaczającym sobie żadnej granicy, posługującym się szablą równie dobrze jak ciętym językiem. W takim razie wytężcie uszy, ale wpierw dam wam radę. Jeśli tylko go spotkacie, a nie daj Boże, zagarniecie to, co do niego należy, marny wasz los. Ale nie ustępujcie, moi drodzy. On doskonale zdawał sobie sprawę, jak bardzo owa rzecz kusi. Dlatego należy do niego. Jeśli od razu odpuścisz, zginiesz. W jego oczach znacznie obniży to wartość przedmiotu. Najlepszym wyjściem będzie kłótnia i nieprzewidywalne ustępstwo. Oto sposób jak ugłaskać Morskiego Diabła, he he! Dobrze, dobrzę, już przechodzę do opowieści, która ku zmartwieniu mojej wiernej publiki, jeszcze się nie skończyła, a sam Isaac Slaughter uważa, że nawet się porządnie kurwa nie zaczęła.

FC: Toby Stephens
wątek z latessą

czwartek, 7 lipca 2016

Jeżeli długo patrzysz się w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć się na Ciebie

MICHAEL O'GRADY
25 lat --- Łowca --- Czarna owca w rodzinie --- Starsza siostra - Sheala

Powiadają, że przylgnął do cienia. Że się w nim czai, szykując się na kolejną ofiarę. Że nawet się z nim utożsamia. Z gracją przemyka między ciemnymi uliczkami, znika, kiedy trzeba, zaskoczy, gdy uzna to zza konieczne. Może cień wstąpił w jego duszę, sprawiając, że jego serce zalała fala złości, mroku i brutalności, powoli przemieniając je w bezużyteczny organ emocjonalny, a finalnie w kamień. Ofiary, które cudem uszły z życiem, szepczą, że nie ma litości, tak jak na tym świecie nie ma już filantropów. Są tylko potwory. Monstra, które musi wyeliminować swoim orężem, sztyletami ukrytymi w butach, pistoletem trzymanym w wewnętrznych kieszeniach skórzanych kurtek, gdzie znajdą się też fałszywe dowody, wizytówki i papiery. Stąpa cicho, miękko, z gracją, dezorientując przeciwnika. Nie zobaczy, skąd zaatakował, ale dostrzeże błysk sztyletu, a ciemne oczy Mike'a, w których błyskały triumfujące ogniki, będą ostatnim, co przyjdzie mu zobaczyć. A jeśli ucieknie, wytropi go, choćby ukrył się na końcu świata. Pójdzie po śladach, zbierze nowe tropy i kiedy ofiara będzie myślała, że zapomniał, że jest już bezpieczna, wyjdzie cienia, uśmiechając się zawadiacko i wcelowując w niego broń. Nie sposób zliczyć ile krwi przelał, ale z każdą śmiercią przychodzi honor, a z honorem wybawienie. 


FC: Damien Pannier
wątek z niemiłe słowa