środa, 28 lutego 2018

I got that fire in my soul

Szła magiczka przez porębę, pogryzły ją żmije.
Wszystkie gady pozdychały, a magiczka żyje.


Blythswanna Ifree aep Shonne
Arcymistrzyni Magii –––––––– Aen Saevherne; Wiedząca –––––––– Członkini Loży Czarodziejek –––––––– Dol Blathanna –––––––– Doradczyni Królowej Addy Białej z Temerii –––––––– Niegdyś druidka, ale porzuciła to na rzecz czarodziejstwa –––––––– Nie chwali się wiekiem, ale to ona maczała palce w bawieniu się genem Starszej Krwi –––––––– Jej mistrzynią była Tissaia de Vires –––––––– Niestraszne jej czerpanie mocy z ognia –––––––– Posiada rudą kotkę o imieniu Aenye –––––––– Polimorfka, przybiera postać orła –––––––– Obecnie w Toussaint  na dworze Xsiężnej Anny Henrietty –––––––– Zanim zaczniesz się bawić z ogniem, pomyśl dwa razy. Jeśli się sparzysz, nie bądź zdziwiony









Hold my hand


Znalezione obrazy dla zapytania rollo vikings tumblr gif
I've never liked this formalities. For friends just ROLLO.


Śmieszne jest uczucie straty. Gwałtownie wszystko przepada, świat się sypie, ludzie zaczynają rzucać podejrzliwe spojrzenia. Świdrują oczami twoją sylwetkę, kiedy ty możesz tylko patrzeć na krew, znajdującą się dosłownie wszędzie. Na nieruchome ciało, tak dobrze znane, spoczywające na mokrym piachu, morskie fale podmywające nogi, pusty wzrok jasnych jak słoneczne niebo oczu. Stoisz i patrzysz, godząc się ze stratą, jednocześnie rozpaczliwie szukając sposobu, aby przywrócić ją do życia. Staje się twoim utrapieniem. Koszmarem, nawiedzającym cię za dnia i nocy. Poczuciem winy, wiecznie obciążającym twoje barki. Bo mogłeś zrobić więcej. Zawsze mogłeś zrobić więcej i lepiej niż niejeden człowiek. Jesteś wiedźminem do jasnej cholery. Odmieńcem. Wyrzutkiem. Kreaturą bez uczuć. Wyklętym ze społeczeństwa. Więc czemuż wiedźmin brany za potwora, kiedy jego niewzruszone serce płacze, a reszta pozostaje obojętna? Może oni po prostu są n e u t r a l n i. Potrafią coś, na co on pracował latami, nadal nie do końca opanowując tę sztukę. On winien taki być. Zimny, wyrachowany, neutralny i naturalny w swojej wiedźminowatości. Przecież stanowił tylko kłopoty, które pożyteczniejsze są w lesie, ubijając potwory, aniżeli świętując w karczmach. Ale nie potrafił. Nigdy. Nie przy niej. Jasno stawiał zasady, jawnie ogłaszał się po jednej ze stron, wspomagał monarchów swoim błyskotliwym umysłem. Nie mógł od tak porzucić. Nikogo i niczego, zwłaszcza w opałach. Swojego wzroku, wędrującego po jej filigranowym ciele. Przykłada prawą rękę do piersi, gdzie zionął chłód, zaciskając palce na medalionie w kształcie wilka. Coś się w nim zbudziło. Coś poza smutkiem, stratą i rozpaczą. Promyk nadziei. I chęć zemsty. Przymyka na chwile oczy, oddalając od siebie natarczywe szepty ludzi, uśmiechając się pod nosem, a potem układając usta w osiem prostych słów. Morze nigdy nie będzie poskromione, a ty byłaś moim oceanem. Widząc zdezorientowane twarze Skelligijczyków, rzucasz tylko żart o tym, że kolejną, nieuważną "rybę" wyrzuciło na brzeg, tłamsząc w sobie ból. Zawsze tak robiłeś, robisz i będziesz robił. Zakrywasz wszystko żartem.

Znalezione obrazy dla zapytania rollo gif tumblr

Wiedźmin ze Szkoły Wilka ———— Ten prawy ———— ur. 1222 ———— najlepszymi druhami okazała się banda krasnoludów, która rozkręciła biznes w Novigradzie ———— ratuje niewiasty i ludzi w potrzebie, dokładnie w tej kolejności ———— szemrane znajomości i pochodzenie ———— nawet nie bawi się w "neutralność" ———— każdy Wilk stoi w cieniu Geralta ———— z pozoru prosty wiedźmin ————  uwielbia górskie klimaty, wyprawy morskie i wyzwania ———— poza mieczami przy sobie nosi także toporek ———— niegdyś związany z wojowniczką, zabitą przez klan z Faroe ———— wierny rumak Volpe towarzyszy mu już parę ładnych lat ———— przez swoich braci ochrzczony Morskim Wilkiem








Darkness of the dawn

Cirilla Fiona Elen Riannon
Ciri - Jest wszystkim i nikim zarazem; z profesji Wiedźmin ze szkoły Wilka - ur. 1252 r.

punkty | historia | powiązania

- Mam wielkie ślepia, by cię dobrze widzieć! - zawrzasnęło żelazne wilczysko. - Mam wielkie łapy, by cię nimi chwycić i objąć! Wszystko mam wielkie, wszystko, zaraz się o tym przekonasz dowodnie. Czemu tak dziwnie mi się przypatrujesz, mała dziewczynko? Czemu nie odpowiadasz? 
Wiedźminka uśmiechnęła się.
- Mam dla ciebie niespodziankę.


Jesteś sama, ale na właściwej drodze. Nikt ci nie pomaga. Cierpisz tylko ty. Dźwigasz brzemię, powoli przerastające ciebie samą. Słyszałaś jak dzieci krzyczały "Przestań przerażasz mnie!". A ty nie mogłaś powstrzymać napływającej energii i powiedziałaś "Powinniście się bać." Kto przejmuje kontrolę? Przekleństwo czy dar? Krew czy ty? 
Walczysz sama, własnym mieczem. To sobie wpoiłaś, ale nawet jeśli ludzie kształtują własne drogi, nie możesz wybrać, aby urodzić się kimś innym. Być zwykłą chłopką, ale najszczęśliwszą pod słońcem. Jesteś córką cesarza Nilfgaardu. Królową Cintry, księżną Brugge i diuszesą na Sodden, dziedziczką Inis Ard Skellig i Inis An Skellig, suzerenką Attre i Abb Yarra. Lwiątkiem z Cintry. Sokoliczką. Czarodziejką. Zirael. Wiedźminką. Falką ze Szczurów. Dzieckiem Starszej Krwi. Jaskółką. Panią Czasu i Przestrzeni. Lodowym Płomieniem Północy. Ugh, za dużo tego. Chcesz być człowiekiem.
Jesteś tym, na co ludzie natrafiają jedynie przypadkiem. Sprawdzasz ich rozsądek Dobre serce. Hojność. Chęć do zniszczenia. Bo ty tylko sprowadzasz kłopoty. Jesteś ledwie małą myszką, którą każdy chce dopaść. Wykorzystać. Skoro ludzie znajdują cię w ciemnościach, to jesteś nocnym koszmarem czy światłem w mroku? 
Jesteś czymś przeznaczeniem. Związana losem. Wszystkie twoje drogi zawsze się z nim splatają. Dobrze? Potrzebujesz miłości. Przynależności. Ciepłych ramion. Uśmiechu. Powiedzenia, że wszystko będzie dobrze. To ma swoją cenę. Ból. Śmierć. Strata. Nie chcesz. To złe. Lepiej samemu spaść na sam dół bez ciągnięcia za sobą reszty. Ale jeśli ty nie powstrzymasz Białego Zimna, to wszystkich pociągniesz za sobą. Ironia.
Jesteś czyjąś córką. Duny'ego i Pavetty - nie żyją. Geralta i Yennefer - przeżyją? Nie wiesz. Nie chcesz wiedzieć. Chcesz cieszyć się ulotną chwilą. W Kaer Mohren. Na grzbiecie Kelpie. Na łyżwach. Śmiech. Śnieg. Dziki Gon.
Nie jesteś bohaterem, a musisz uratować świat.
Po prostu jesteś.
Bywaj.



There's ain't no rest for the wicked


Marabelle z Ellander
Po wsiach wołają na nią:
ZMORA Z DARKMONT

Pamiętaj, aby dobrze się zachowywać, bo maniery to przecież podstawa. Zwłaszcza jak idziesz na tak dostojną uroczystość, Władku. Powściągaj się i odpowiednio dobieraj słowa, wiesz jacy ci bogacze obrażalscy, nim się spostrzeżesz, a ześlą na ciebie zabójcę, bo im za długo na nos patrzyłeś. A więc nie kłam w żywe oczy królowi, nie wychędoż wszystkich dziewek na balu, zwłaszcza żon zamożnych szlachciców, nie obrażaj człowieka z wyższą pozycją od siebie i nie wypij za dużo. Pojąłeś? To świetnie, zapamiętaj to... Słuchasz ty mnie? Nie chcesz przecież, żeby przyszła Zmora z Darkmont. Zasłużyłeś na dobrą zabawę, a wiesz co ona przynosi w prezencie. Kłopoty, nieszczęście i śmierć. Takich drobiazgów to my nie potrzebujemy, prawda Władku? A skoro już o tych Odmieńcach mowa, to zauważyłeś, że każdy z nich przypomina to zwierzę co ma na wisiorze? A ona jak ten czarny kot. Nie dość, że chodzi swoimi drogami, to jeszcze je sama buduje. Kot by pomyślał! Oj, przejęzyczyłam się, K t o by pomyślał. Gdyby nie te jej kociskie oczyska, to bym pomyśleć mogła, że oczy też czarne miała, jak jej dusza i serce. Bo ty wiesz czemu dostała to miano? Ponoć paręnaście lat temu całe Darkmont pomordowała. I to nie tak honorowo, tylko we śnie. No, jak te Zmory, prawda? Nie słyszałeś o tym mieście? Nie dziwię się, skoro wszystkich wymordowała to pewnie znikło z mapy. Ona to serca nie ma, jak te wszystkie wiedźmaki z tej szkoły kota. Słyszałam też, że przyjmuje zlecenia na ludzi, ale pyta się jeszcze z jakiej przyczyny. Jakby ją to w ogóle obchodziło! Ponoć to ona dobra w udawaniu. Spojrzy na ciebie tymi kociskimi oczami, zamajta rzęsami, biust wyeksponuje, a potem wbije ci sztylet prosto w serducho. Albo i nie, kobieta zmienną jest, prawda? No nie patrz tak na mnie! Jej po prostu porządnego chłopa trzeba, który by ten jej charakterek poskromił. Mówisz, że ona sama prawie jak chłop? Przynajmniej jej pod spódnicę nie będziesz zaglądał, Władku. Ona to intrygantka, spiskowiec, to ci nawet nie polecam. Co tak oczy wytrzeszczasz? Myślisz, że nie wiedziałam, że wychędożyłeś Hildę? Spokojnie, ja dobra żona jestem, znam twoje potrzeby, mężu. Dlatego chcę, abyś dziś dobrze się wyhulał. Ale jak zauważysz coś dziwnego, to od razu wracaj, dobrze? Powiedz, że wrócisz. Ale nie sam. Idziesz z Mietkiem i Kazikiem. We trzech zawsze raźniej i większe szanse. Chociaż jeśli na nią się natkniecie... Nie usłyszysz kiedy się zbliży, z której strony padnie cios. Ona to tak na paluszkach stąpa i kurewsko szybka jest. Szybciej wywija tymi swoimi mieczami niż ja karmię kury. Jeszcze cię Śmiechem zabije. No Śmiechem, tak nazwała ten swój miecz na ludzi, a na potwory ponoć ma Pazur. Władku, masz tą bransoletę, poznam twoje ciało i pochowam. Bo wiesz co ona robi z ludźmi. Jak jej ktoś podpadł to sprawi, że będziesz cierpieć, ale twoich krzyków nikt nie usłyszy. Będziesz na jej łasce, a tego przecież nie chcesz. Już lepiej umrzeć. Zależy kto jej ile zapłaci za twoje cierpienia, może zabije łagodnie. Kto wie. No, ale my tu o śmierci, a zabawa czeka! To jeszcze raz, gdyby się pojawiła na balu kobieta z kociskimi oczami, to co robisz? Uciekasz, świetnie! A dokąd, Władku? Gdzie pieprz rośnie, niee, pomyliłeś wsie. Na naszej to przecie siężygron jest. Masz Mietka i Kazia, oni ci pomogą. I pamiętaj, gdybyś błagał o śmierć to ze Zmory jest dumna, z nazywania ją Marą zadowolona, a za Bellę będziesz cierpieć.


48 lat mentalnie








[KP] Take up my message from the veins

(1270 r.)

Singing from heart ache from the pain

Astee Ithmel z Lisiego Dołu
Wiedźmin z cechu Gryfa ———— 24 lata ———— Wierny rumak Aëte ———— brak wspomnień przed nauką w Dol Blathanna ———— lekka zbroja ———— znajomość Nilfgaardzkiego oraz wyrażeń ze Starszej Mowy ———— szerszy zakres umiejętności magicznych niż u wiedźminów z pozostałych szkół ———— elfickie miecze i kusza ———— religijny ———— dopiero co wyruszył na szlak

Ciężkie jest życie wybrańca, któremu nie świeci żaden szczytny cel, ba, nawet nie przyświeca, a godzien postanowienia nie zdaje sobie sprawy z niewypowiedzianej obietnicy. Z uśpionego przeznaczenia, które wraz z ideą przebudziło się i zaczęło tworzyć ścieżki, przeplatając je z losem innych istot, przybiera formę cichego głosiku w głowie, szepcząc następne kroki. Mocne, pewne, stabilne. W blasku chwały.
Ithmela od zawsze prześladowało przeczucie, iż jest stworzony do czegoś większego i wspanialszego niż zwykłe zabijanie wszelkiego plugastwa, pałętającego się po tej ziemi. Uświadamiała go w tym podejrzana ekscytacja, towarzysząca podczas ścinania kolejnych głów, uczucie wyższości wraz z odbieranym królewskim poselstwem i potrzeba bycia wielbionym bohaterem, który pędzi na białym rumaku, żeby uratować niewiastę przed groźnymi bestiami. Żądał pieśni, niesamowitych historii, rozpoznawania jego lica. Chciał promieni słońca, gdy coraz bardziej lgnął do mroku.
Luki w pamięci wypełnia czym się da. Wymyślonymi historiami, obrazami, informacjami, osobami, powoli plącząc się w swojej sieci kłamstw, co stara się zatuszować zmianą tematu lub ciepłym uśmiechem, którym zdobywa zaufanie zleceniodawców. W końcu zło bierze się z niewiedzy, więc pochłonął tyle książek, ile się dało, licząc, że ochroni go to przed nieuchronną dla jego posesji znieczulicą.
Wierzy w ludzką dobroć, przyćmioną przez echa przeszłości oraz ciernie, rodzące się z niepewności i strachu. Każdy potrzebuje promienia słońca. Bohatera, który byłby godzien błagania bogów o Wieczny Ogień, ciepło ogarniające dusze. Będzie światłem, tnącym mrok, niosącym nadzieję.
Choćby miał iść do Diabła.


bazuję na informacjach o szkole Gryfa, wymyślonych przez administrację z bloga: http://thewitchers-rpg.blogspot.com/2015/04/cech-gryfa.html