środa, 18 stycznia 2017

You gonna do what you gonna do



Podobny obraz
|1| |2| |3|

Mally Fortis

Dla nielicznych przyjaciół również Mniała | O nie, nie, nie. To ja ratuję Kapelusznika! | Mistrzowskie umiejętności we władaniu floretem, szablą i mieczem | Jeśli chcesz, to cię dźgnę | Mieszka w motelu "Open Arms", a swoje mieszkanie nazywa "Mysią Norą" | Ma 168 centymetrów wzrostu, ale nadrabia charakterem | 24 lata | Brelok przy kluczach w kształcie gałki ocznej | Tylko spróbuj mi zabrać moje oko Bandzierchlasta! | Chełpi się jazdą konno oraz na motorze. Z samochodami idzie gorzej. Dużo gorzej. | Ona nie krzyczy, ona piszczy jak myszka | Nieugięty duch | Jej strona, jest tą słuszną stroną | Ciekawska | Pakuje się we wszystko, w co się da | Kłopoty, przybywajcie! | Nieposłuszna | Rządna adrenaliny i przygód | Najlepsi przyjaciele, to ci, na których wpadnie przypadkiem | Zawsze chodzi z floretem u boku | Szare oczy, czarne włosy, blada cera | Pracuje w "Krainie Czarów" | Nie przepada za kotami, choć lubi tego z Cheshire | Kocie... Ty psie! | Nienawidzi deszczu | Często bywa w Puddning 'N' Pie i Trip Trap | Uwielbia zagadki, śledztwa i robienie komuś na złość |

Antydia, co za wspaniałe miejsce. Trajkoczące kwiaty, które zawsze działały jej na nerwy, filiżanki z herbatą, latające wszędzie podczas podwieczorku, znikające koty i wiecznie roześmiany Kapelusznik. Co to było za życie. Nie miała ograniczeń, realnych kul u nóg. Kochała swoje duże, mysie uszy, długi ogon i to, że potrafiła wszędzie się zmieścić. Bardzo pomocne przy szpiegowaniu i podsłuchiwaniu opozycji. Nawet rządy Wielkiego Krwawego Łba jej zbytnio nie przeszkadzały. W głębi serca wojna to był jej konik. Mogła się wykazać. Udowodnić, że nie jest szarą myszką, która plącze się wszystkim pod nogami. Swoją szpilką, niczym floretem, walczyła, wkuwała w oczy wrogów. Zacięcie szukała tej Alicji, aby przywrócić Białą Królową, której była niezwykle oddana.
A teraz...
Nienawidzi tego stanu tuż po przebudzeniu. Tego, że jedną nogą jeszcze wychodzi ze swoich fantazyjnych snów o Krainie Czarów, a drugą już stoi w zimnej i szarej rzeczywistości. Tego, że ma ciągle te same monotonne dni, które stara sobie urozmaicać licznymi kradzieżami, lądowaniem na posterunku policji za próbę interweniowania w morderstwo, wymachiwaniem floretem w Central Parku lub upijaniem się w barze. Często wspomina dawne czasy i tęskni za podwieczorkami. Shhh, do tego się nie przyzna, jest na to za dumna. Nie ogląda się za siebie, chcąc jak najlepiej wykorzystać się swój czas w mieście. Bo przecież wrócą. Mają motory, normalne kwiaty, a ona czerpie z tego jak najwięcej. Nie stara się, ona po prostu zdobywa. Nie ważne jak, ważne, że jest. Po trupach do celu, chociaż nie może powiedzieć, że osiągnęła jak najwyższą rangę w czymkolwiek. Rzadko się uśmiecha, częściej pogrymasi. Stara się nie zawierać głębszych relacji, bo długo tu nie zabawi, po prostu. Nie musi tłumaczyć się przecież przed samą sobą. Nigdy. 

FC: Kaatie McGrath

Old fashioned villain


Cornelius Hardwick
Better for you to remember my name.
Irlandia —— 27.01.1996r. —— woda —— kontrolowanie wody w organizmie żywym; wyczuwanie i blokowanie obcej magii; hydrokineza —— całkowicie wierny Radzie —— czysta nienawiść do buntowników —— wymierza kary cielesne złapanym zdrajcom —— fascynacja starożytnymi cywilizacjami —— narzeczony Shannon Maccon —— pracownik FBI ——  dla znajomych Corey —— Animam Debeo

Czy ty naprawdę jesteś taki zły? A może to wszystko uroiło się w twojej głowie? W psychologii zło jest odbierane za negatywne, ukierunkowane z umysłu osoby na postrzegany przedmiot. A co jeśli tak nie jest? Co jeśli ludzie postawili po prostu pewien stereotyp mówiący, że zabicie człowieka jest po prostu złe. Ale czy zawsze? Zdarzają się przecież zabójstwa w samoobronie, przymusowe, sytuacje bez wyjścia... Wtedy też jest takie złe..? Przecież nikogo nie zabiłeś, skąd u ciebie takie rozmyślania? Wahasz się. Kolejne multum pytań kłębi się w twoim nieprzeniknionym umyśle. Nie możesz się wahać. Musisz podejmować proste, logiczne decyzje. Przeżyć. Czy to źle, że chcesz za wszelką cenę zapewnić sobie i swoim bliskim bezpieczeństwo, jednocześnie chcąc rzucić się w wir niebezpieczeństwa? Szaleniec. Nie masz już pewności, chociaż całkiem pewnie oceniasz sytuację i trzymasz w rękach pistolet. Jak dotąd się nie pomyliłeś. Ani razu. Ugruntowałeś sobie życie. Zaręczyłeś się, znalazłeś pracę, kupiłeś mieszkanie w Nowym Jorku. Każda decyzja była przemyślana i trafna. Jednak od jakiegoś czasu dociekasz czemu jesteś jaki jesteś. Brutalny i łagodny zarazem. Sadystyczny i empatyczny. Kochający i bez serca. Pełno w tobie sprzeczności. Przecież nigdy nie byłeś niekochany, może lekko odtrącony w cień. Wszyscy skupiali się na twoim starszym, perfekcyjnym bracie. On zdobywał pochwały, a ty w tym czasie zbierałeś baty. Wiecznie odsunięty. Wiecznie ten nieidealny. Wiecznie skryty za tym Frederickiem. Ale nie narzekałeś. Nigdy. Znosiłeś to wszystko w ciszy, idąc z podniesioną głową. Od zawsze byłeś wytrwały i niezwykle uparty. Poniekąd darzyłeś go też braterską miłością. W takim razie, gdzie to wszystko miało początek? Kiedy stałeś się sadystą, który uśmiecha się wymierzając karę zdrajcom? Kiedy Rada stała się dla ciebie ważniejsza od rodziny... Ach, ty nie masz rodziny. Zginęli. Unikasz tego tematu. Uroniłeś parę łez, zaniosłeś parę kwiatków, to powinno zamknąć sprawę na dobre. Oddzieliłeś stare życie od teraźniejszości, krocząc dumnie ku zwycięstwu... Co chcesz właściwie osiągnąć, idąc tak po trupach do celu? Czemu tak nienawidzisz tych wszystkich buntowników? Co oni ci zrobili? No tak. Dura lex, sed lex. Trzymasz się zasad, grasz czysto. Poniekąd. Czasem przecież trzeba je trochę... nagiąć. Dla wyższego celu. To twoja stała wymówka, nie zaprzeczysz. Wyższy cel, powiadasz? Przecież tobie wyłącznie chodzi o zemstę.


HONEY  YOU  SHOULD  SEE  ME  IN  A  CROWN


-----------
Teksty Moriarty'ego, bo jakżeby inaczej <3
FC: Richard Madden
KP pisać nie potrafię, wszystko i tak wyjdzie w wątkach
A Lucy stoi i kwiczy. Powinnam ją ruszyć, ale... No, ruszę ją kiedyś.

Powitajcie Corneliusa!

Hit the road Jack

—— 29 lat —— Pajączek —— Urodzona 12.01.1987r. w Springfield, w stanie Massachusetts—— Agentka Specjalna Wydziału Śledczego —— Zerwane zaręczyny —— Alergia na psią sierść —— Taekwondo & Boks —— Włoski, francuski, angielski —— Niepozorna —— Codzienne bieganie po parku —— Kawoholiczka —— Fascynacja starożytnymi cywilizacjami —— Współwłaścicielka Bastet, która upodobała sobie odwiedzanie sąsiadów i miauczenie o drugiej w nocy —— Motocyklistka —— W wolnym czasie pochłania książki kryminalne —— Spada na cztery łapy —— Pistoletyłukkusza —— Ambicja ponad wszystko —— 1,73 m
Można ją określić mianem samotnego wilka. Wytrwale dąży do celu, wykorzystując swoje wszelkie możliwości i asy w rękawie, walcząca do ostatniego tchu całą sobą, sumiennie wykonująca swoje obowiązki. Warczy kiedy trzeba, rzadko podkuli ogon, pokarze kły, drapnie pazurami. Kieruje się pierwotnym instynktem, który nigdy jeszcze jej nie zawiódł oraz logicznym myśleniem. Cichutki głosik jej pękniętego serca czasem stara się przebić przez mentalną barierę i przejąć kontrolę, ale ostatecznie zostaje przytłamszony przez gonitwę myśli. Wykorzystuje swoje atuty. Jest przecież kobietą, święcie przekonaną, że jej płeć kiedyś zwojuje świat, a jej umysł musi być na tyle sprytny, aby poradzić sobie z męskim. Pogrzebała przeszłość, gdy była cichą, nieśmiałą, szarą myszką, a w niej zwłaszcza jego, choć zostawiła dość wyraźny obraz dokonanej zdrady, zakodowany w pamięci wraz z niektórymi cechami. Empatia, wstydliwość czy potulność objawiają się tylko po nadużyciu alkoholu lub w razie potrzeb zawodowych. Zdecydowanie woli górować i brać sprawy we własne ręce. Pali za sobą mosty? Niekiedy. Gdy dana, na tyle wnerwiająca, osoba, z której wyciągnęła już wszelkie korzyści, nadal będzie chciała utrzymywać z nią kontakt. Nie jest pasożytem, po prostu odnosi przeciwny cel od zamierzonego w relacjach ludzkich. Chciała zrobić sobie wroga, od tak, dla rozrywki, okazało się, że za wiele rzeczy ich łączy. Chciała mieć przyjaciela, no cóż... podobno nikt normalny nie zadaje się z osobą, która trzyma nóż pod poduszką. Dla bezpieczeństwa, choć od razu biorą ją za mordercę czy Bóg wie kogo. Od pewnych nawyków nie ma ucieczki, tak jak od wiecznego pożądania niebezpieczeństwa, kłopotów i adrenaliny, które ją napędzają. Kreatura swoich przyzwyczajeń. Uważa, że kontrola jest nie dla niej. Woli, aby wydarzenia nabrały rozbiegu, ciągnąc ją za sobą, wymykając się z panowania, napataczając ją na wszelakie przeszkody. Od małego wielokrotnie słyszała zdanie padające z ust ojca, który uczył ją strzelania z pistoletu, łuku, samoobrony, aby wyjechała z tej dziury oraz stała się kimś, dumą rodziny Webbów. W ich małym miasteczku pakowała się w różnorakie kłopoty, testując się i sprawdzając jak tym razem sobie poradzi. Akceptacja, adaptacja, reakcja. Bywa chłodna w obyciu, wyciąga pomocną dłoń przeważnie w zamian za coś, uparta, nieufna, idąca po trupach do celu. Jest niczym pajączek, który siedzi w swojej sieci, czekając na potencjalną zdobycz, następnie omamiając ją urokiem osobistym i zjadając na kolację. Przywdziewa wiele masek, ciężko połapać się, która ją odzwierciedla. Dlatego patrz w jej oczy. Ciemne, kryjące się za czarną kaskadą rzęs, odsłaniające kłębiące się w niej emocje i myśli. W nich zobaczysz skrawek głęboko zakorzenionego sekretu, który nigdy nie ujrzy światła dziennego.
-----------------
FC: Crystal Reed
Cytaty: Hit the Road Jack - Ray Charles
Kart pisać nie potrafię, zobaczymy jaka Alysse wyjdzie w wątkach
Lubimy pogmatwane & poplątane 
Czasem zdarza mi się zapomnieć o odpisie, nie wahać się mnie pogonić/upomnieć/mobilizo

Sweater weather

All I am is a man
I want the world in my hands

Amerykanka | 31 lat | Kabina 48 | Pani Doktor na wakacjach | Niespełniona pisarka


Wiecznie zapracowana, niedostępna pediatra, która niedawno zaczęła robić kolejną specjalizację, nakładając jeszcze więcej na swoją głowę. Nocne zmiany, dzienne dyżury, krótki sen, pochłanianie książek medycznych. W jej życiu praktycznie nie było miejsca na rozrywkę czy rodzinę. Jak to mówią, poświęciła się dla pracy. Z początku było to dość wymuszone. Mama chirurg, ojciec neurochirurg, od małego miała ustawioną przyszłość i nie do pomyślenia było, aby szanowany członek wielopokoleniowej rodziny Wellsów, która od zawsze była związana z medycyną, stał się czymś tak marnym jak pisarzem. Ale ją fascynowały te wszystkie książki przygodowe i fantastyczne, podziwiała autorów za wytrwałość oraz pomysły. Poszerzały jej horyzonty, zapragnęła przeżywać opisane historie na własnej skórze. Pożądała nutki adrenaliny i niebezpieczeństwa w swoim życiu. Chciała stać się jak jedna z bohaterek, niezależna, silna, wolna. W pewnym momencie postanowiła sama spróbować. Przelewała swoje wszystkie pomysły, obawy, pragnienia na papier, mając nadzieję na wydanie własnej książki, ale ostatecznie wybito jej to z głowy. Rodzice zauważyli, że coraz mniej czasu ślęczała przy podręcznikach, a więcej sunęła palcami po klawiaturze laptopa. Nie mogła zawalić studiów. Nie perfekcyjna Constance Wells. Ostatecznie rzuciła to, uznając, że i tak nie może równać się z J.K. Rowling czy Wiktorem Hugo. Nie mogła poświęcać się równomiernie dla dwóch rzeczy. Albo wskoczy w jedną rzekę i pozwoli, aby prąd ją porwał, albo będzie stała i patrzyła jak woda swobodnie bez niej płynie. Miała nadzieję, że jako lekarz będzie szczęśliwa, chociaż zdarza jej się kreślić plan wydarzeń na serwetce podczas przerwy obiadowej czy wymyślać nowych, barwnych bohaterów. 
Wszystko w jej życiu zawsze było zapięte na ostatni guzik. Swój cały wolny czas spędzała w szpitalu. To ją napędzało. Widok uśmiechniętych dzieci i ich rodziców był wystarczająco satysfakcjonujący, aby wybijać jej pomysły takie jak przeleżenie całego dnia na kanapie czy pójście do klubu z przyjaciółkami. Żyła tym. Nie miała czasu na założenie własnej rodziny, choć nie odmawiała sobie drobnych flirtów czy przygód na jedną noc. Ona jest przecież ta porządna, takie przypuszczenia kompletnie nie pasują do jej osoby. Czasem nieśmiałej, dokładnej, cierpliwej, skoncentrowanej, chodzącej z głową w chmurach, nie tracącej nad niczym kontroli. Ciężko jej czymkolwiek zaimponować. Nie pcha się w związki, ale ośmieli się zahaczyć o przedstawicieli płci męskiej swoim zalotnym spojrzeniem spod kaskady czarnych rzęs i kusząco przygryźć dolną wargę. Kobieca w każdym calu. Pewna siebie, bezwstydna, troskliwa, zmienna niczym pogoda.
Nie wybrałaby się na ten rejs, gdyby Gloria Wells nie zmówiła się za jej plecami z przyjaciółką Constance, po kryjomu nie wzięły za nią urlopu i wypchnęły ją z jej małego gniazdka. Zauważyły, że ostatnio snuła się jakaś taka wypalona, nieobecna. Obie są tego samego zdania. Musi rozpalić w sobie ogień szaleństwa i dać mu się porwać.

-------------------------
FC: Natalie Portman, cytaty moich ukochanych The Neighbourhood - Sweater Weather <3
Na wszelkie wątki i powiązania jestem otwarta, błagam, poganiajcie mnie w wątkach, bo zdarza mi się zbierać do odpisu dłużej niż tydzień (GG: 50964179)
Witam się z Constance, szukamy miłości, przyjaciela z przywilejami, znajomych, jakiegoś wroga i innych C:

Pokochajcie ją <3

I've got blood on my name

Can't you see I'm sorry?
I will make it worth your while
Made of dead man's money
You can see it in my smile

Raven   Renee   Venice   Russell
When the fires, when the fires have surrounded you
With the hounds of hell coming after you
I've got blood, I've got blood on my name
ZNANA JAKO VENOM

Można ją określić mianem samotnego wilka. Wytrwale dąży do celu, wykorzystując swoje wszelkie możliwości i asy w rękawie, walcząca do ostatniego tchu całą sobą. Warczy kiedy trzeba, rzadko podkuli ogon, pokarze kły, drapnie pazurami. Kieruje się pierwotnym instynktem, który nigdy jeszcze jej nie zawiódł oraz logicznym myśleniem. Urodzony przywódca. Zajadła w swoich czynach, zwykle najpierw myśli, potem robi, ale niczego nie żałuje i nie przeprasza. Jeśli ktoś decyduje się na krótką wymianę zdań, bo tylko na tyle może liczyć, niech zignoruje jej cięty język i obraźliwe słowa czy gesty. Ciężko się z nią dogadać. Lepiej jej ustąpić, pozwolić dyrygować, nawet jeśli nie idzie po twojej myśli, niż wszczynać z nią kłótnie, gdzie dojść może do rękoczynów. Nie ma przyjaciół, nie ma nemezis. Większość jest jej obojętna poza paroma osobami, które zdobyły jej sympatię. Aby dobrze ją znać musi minąć parę miesięcy, może rok, ale nikt nie pozna jej do końca. Skrywa w sobie cząstkę, której nie daje ujrzeć światła dziennego. Umyślnie odsuwa od siebie ludzi. Od zawsze była tą "dziwną", wytykaną przez rówieśników palcami. Ona po prostu była inna. Od najmłodszych lat szkolona, a ojciec wraz z matką wpajał jej nienawiść do wampirów. Kierowali się mottem: Polujemy na tych, którzy na nas polują. Ciągnęło ją do broni, zamiast chodzić po centrach handlowych uczyła się sztuk walki, a śledzenie ludzkich zachowań i rozpoznawanie kłamstwa stało się jej chlebem powszednim. Ceni sobie ciszę. Praktykuje rozpoznawanie ludzkich zachowań, dedukcję, rozwiązywanie spraw kryminalnych, w których czasem się pakuje. Nie patrzy w przeszłość, nie ogląda się za siebie, postawiła mur pomiędzy teraźniejszością, a dawnymi dziejami. Nie chce do nich wracać i rozpamiętywać. Chce iść naprzód, po trupach do celu. Niezależna i silna. Ograniczenia ją przytłamszają, po chwili namysłu łamie zasady, które ją podcinają jej skrzydła. Nieliczni potrafią ją złamać, poruszając odpowiednią strunę w jej oziębłym sercu. Istnieją dla niej tematy tabu, jednak ich nie odgadniesz, sama też ci tego nie powie. Zorientujesz się dopiero wtedy, gdy obróci się na pięcie i odejdzie lub jej pięść znajdzie się na twojej twarzy. Nie jest przesadnie silna, choć po tych wszystkich treningach ma zarysowane mięśnie. W walce kieruje się raczej sprytem oraz szybkim myśleniem. Sam jej chód jest sygnałem, aby trzymać się z daleka, tak jak jej wrogie spojrzenie i próba zdominowania jakiejś osoby. Woli działać na własną rękę. Zwykle spokojna, jednak łatwo ją sprowokować. Czy to zbyt natarczywym spojrzeniem, wędrującym do jej niemałego biustu (przecież oczy ma wyżej) lub nadmierną ilością słów aka wykładem. Bywa empatyczna, na łzawych filmach nie uroni nawet jednej łzy, widok krwi czy dźwięk łamanych kości nie budzi u niej obrzydzenia. Potrafi wyłączyć woje uczucia i zdać się na sam umysł. Zamienia swoje wady w zalety, czerpiąc z nich siłę. Jest sadystką. Potrafi z uśmiechem połamać komuś żebra swoim glanem albo cieszyć się czyimś nieszczęściem. Oczywiście w granicach rozsądku i z uzasadnieniem. Przyswaja tylko to, co uważa za przydatne albo interesujące. Bezpośrednia, od razu mówi gdy coś jej nie pasuje lub drażni, oszczędna w słowach, miewa dni, gdy bez kija lepiej nie podchodzić.

<<                                                                                           ۩                                                                                   >>


------------- Od autorki ------------
Witam się grzecznie, nie gryzę
Trochę dużo tu linków, FC: Kaya Scodelario, cytaty z Blood on My Name
Na wszystkie wątki i powiązania się godzę, najlepsze są te poplątane i zawiłe c:
Zdarza mi się zapominać o odpisie, nie wahać się mnie pogonić czy się przypomnieć (gg: 50964179)
Jestem straszną sadystką wobec własnych postaci, więc od razu rzucam ją na głęboką wodę, w towarzystwo wampirów. Może lać się krew, mogą powstawać złamania, może ją ktoś przetrzymywać. Aby było fajnie C:


Imiona: Raven Venice
Nazwisko: Russell
Używany pseudonim: Venom
Używane zdrobnienie: Ree
Data i miejsce urodzenia: 24. 01. 1992r. w Marsylii, Francja
Imiona rodziców: Marcus i Suzette Russell
Rodzeństwo: Clementiné Russell
Nazwisko panieńskie matki: Argent
Obywatelstwo: francuskie i amerykańskie
Data przeprowadzki: 05.07. 1997r
Obecne miejsce zamieszkania: Los Angeles, Silverlake
Stan cywilny: panna
Rasa: Człowiek
Miejsce pracy: sklep z bronią "Shooters"
Przynależność: wielopokoleniowa rodzina Łowców; klub taekwondo, klub strzelecki
Nałogi: palenie papierosów

W y g l ą d:
Wzrost: 175 cm
Kolor włosów: krucza czerń
Kolor oczu: granatowe
Typ sylwetki: wysportowany
Znaki szczególne: znamię w kształcie półksiężyca na lewym przedramieniu

U m i e j ę t n o ś c i:

  • Porozumiewanie się w języku francuskim i angielszczyźnie amerykańskiej
  • Strzelanie z pistoletu
  • Posługiwanie się sztyletami
  • Czarny pas w taekwondo
  • Walka szablą w niewielkim stopniu
  • Jazda na motorze

I'm gonna fight them off


Conroy "CONN" Bein

Fobos X Wyglądem 22 lata X Wdał się w ojca X Usposobienie strachu X Sprzedawca broni w sklepie "Shooters" X Czarne jak śmierć oczy, w których zobaczysz swój największy koszmar X Dawniej mógł urzeczywistniać strach, więzić ludzi we własnym umyśle, tworzyć iluzje, teraz tylko manipuluje snami, zmieniając marzenia na istny horror X Rydwan zastąpił motorem X Ulubionym miejscem nadal jest Sparta X Palacz Bierze udział w nielegalnych walkach X Od czasu do czasu gdzieś się włamie X Opanowane wszystkie sztuki walki X 

Wszyscy i wszystko przeminęło, po bogach zostało ledwie wspomnienie, wbijane do głów podczas nauki w szkołach. Śmiertelnicy kojarzą jedynie Zeusa, Hadesa i Posejdona, trójkę najświetniejszych, nie wspominając już, że pomniejszych bóstw praktycznie nikt nie zna. A taki Fobos, co on mógł osiągnąć? Jedno z wielu dzieci Aresa i Afrodyty, czczony tylko w Sparcie, często mylony z bratem. A jednak, gdy wszystko zaczęło się walić, on został zapamiętany. Może nie w swojej całej okazałości, ale jego cząstka zagnieździła się w umysłach normalnych ludzi. Fobie. Jego wymysł. Tyle ich potworzył, tyle krzyku, tyle potworności. Nie sposób tego zliczyć. Każdy człowiek się przecież czegoś boi, a właściwie boi się jego. Fobosa. Pana Twoich Koszmarów. Boga-sadystę, cieszącego się z twojego nieszczęścia, lubującego się w widoku strachu w twoich oczach i słyszenia twojego dudniącego serca. Spotkasz go zapewne tam, gdzie za nic w świecie nie chciałbyś go widzieć. Ciemne uliczki. Areszt. Pole bitwy. Będzie iść z pewnym siebie uśmiechem, żądzą mordu w oczach, w dłoniach obracając nóż myśliwski, aby cię dobić i kpić z twojego marnego położenia. Nie szczędzi ciętego języka. Pięści u niego często idą w ruch, a umięśnione ciało pokrywają liczne siniaki, blizny i rany. Jak powiadają samiec Alfa, parszywy manipulant, ktoś, kto najpierw zawróci ci w głowie, a potem wbije ci sztylet prosto w serce. Nie uznaje dyplomatów, reguł, kieruje się prawem silniejszego. Zdałeś już sobie sprawę czego kogo się boisz? Masz pięć sekund na ucieczkę, radzę ci podnieść cztery litery i wyskoczyć przez okno. Czemu nie przez drzwi? Już tam stoi. Bu.

Uczucie pochodzące z moich kości

--------------------------
FC: Anton Lisin, a cytaty Seven Nation Army - The White Stripes

Snow Angel


I'm not a Queen. 
I am the Queen. 
Queen of Arendelle,
Lysse Snow
but call me Elsa.
22 lata T Kelnerka w Puddnig N' Pie T Królowa Elsa z Arendelle T Alone is what I have. Alone protects me. T Posiadaczka obskurnego, małego mieszkanka w Open Arms, za które ledwo płaci czynsz T Talent do przyciągania kłopotów T Łyżwiarka T 174 cm wzrostu T I'm a monster, you know. One of the dangerous ones. T Jej moc znowu wymyka się spod kontroli T Umyślnie odpycha od siebie ludzi T Wmieszana w większą sprawę, która jeszcze nie wyszła na światło dzienne. Od tego momentu nie chadza skrótami do mieszkania T I'm a prisoner to the storm that's in my heart T Serce skute lodem T Wiecznie zimne ręce T Skrywa mnóstwo sekretów T Strach nad utratą kontroli T Just stay away from me

Zimno, przeraźliwy mróz, przenika do Twoich kości, zakorzenia się w zakamarkach Twojego serca, sprawiając, że stajesz się zupełnie inną osobą. Chłodną. Wyrafinowaną. Niemal obojętną. Potężną. Siejącą strach. Nie możesz się tego pozbyć, tak po prostu odrzucić, nawet jeśli chciałabyś tego najbardziej na świecie. A chcesz? Wtedy, na zamku, widząc przerażenie w oczach poddanych, budując własny pałac z lodu, ożywiając bałwana, czułaś się potężna jak nigdy. Jak Bóg. Zdolna tworzyć i zabierać życia. Myślałaś, że stałaś się panią własnego losu. W końcu wzięłaś się w garść. Patrzyłaś z innej perspektywy na swój przekleństwo dar. Mogłaś mieć wszystko, jednocześnie nie mając niczego, gdyby gorące słońce pojawiło się na horyzoncie, topiąc wszystkie Twoje marzenia. Jednak ten chłód stał się częścią Ciebie. Wypełnił Twoje wnętrze, tworząc istną pustynię lodową. Cały czas czułaś się, jakby coś utknęło Ci w sercu, oddzielając uczucia od zwykłego transportowania krwi. Podobnie do Kaia z Królowej Śniegu, jednak u Ciebie było to nieodwracalne.
Z początku wszystko wydawało się proste. Para królewska zapragnęła mieć idealną córkę, nie sprawiającą problemów, która w przyszłości obejmie tron, godnie ich reprezentując. I tak było, Twoje zdolności nie były kłopotem. Do czasu. Szczęście bywa straszliwie ulotne, nigdy nie zagrzało u ciebie długo miejsca. Odkąd nieumyślnie skrzywdziłaś siostrę, wszystko zaczęło się sypać. Musiałaś dodatkowo się kontrolować, unikać jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi, zdana na własne myśli. Znalazłaś sojuszników. Strach, ból, niemoc stały się Twoimi przyjaciółmi, wtapiając się w Twój cień, sprawiając, że wszystko idzie nie tak. Stałaś się istną Królową Lodu, która chcąc ochronić świat przed sobą, owinęła się wieczną tajemnicą rękawiczek, nie zdołała ochronić samej siebie.
Tłumisz w sobie wszystkie uczucia. Widać, że nie uczysz się na błędach. Zamiast znaleźć kogoś, komu mogłabyś wypłakać się na ramieniu, będziesz wszystko przeżywać w środku z kamienną twarzą. Powinnaś nosić plakietkę z napisem: UWAGA! Empatia, wstydliwość, potulność oraz wszelkie uczucia objawiają się tylko po nadużyciu alkoholu! Wtedy ludzie tak szybko by od ciebie nie uciekali.
Zdawałoby się, że odnalazłaś właściwą drogę. Przywróciłaś wiosnę do Arendelle, zapanował spokój, wszyscy się kochali i tak dalej. Mogłaś być sobą. A teraz, wrzucona do jakiegoś nowego świata, w którym ledwo wiążesz koniec z końcem, powróciły dawne lęki. Cała ta kontrola poszła się rypać. Tak jak Twoja wolność. Możesz zrobić co chcesz, a i tak czujesz, jakbyś była więziona w klatce. Jedynym miejscem, które daje Ci zapomnienie i swobodę jest lodowisko. Nikt nie poczuje, gdy nagle zrobi się zimno, parę płatków śniegu znajdzie się na Twoich spodniach, nie zwróci uwagi na Twoje zimne ręce. Ale jak wcześniej wspomniałaś, nic nie trwa wiecznie, Śnieżynko.

Ice sculptures

-------------
FC: Pyper America Smith, cytaty pobrane z Frozen, Sherlocka, piosenki "Bones" MsMr i Mrocznych Umysłów

poniedziałek, 16 stycznia 2017

kwiatki w ogródku

Ogółem to tak, rodzina Youngheartów jest jedną z najliczniejszych rodzin, mających zamiłowanie do władzy i kontroli. Henry (dziadek) niegdyś zasłynął, uratował ważne osobistości ze świata Nefilim i Przyziemnych, zabijając wiele demonów i Podziemnych, potem odbierając ordery. Wtedy zrobiło się o nich głośno i znalazła się kandydatka na żonę – Helen, która pochodziła z jednego z najbogatszych rodów. Zawsze zajmowali jakieś wysokie urzędy, ale dopiero po wojnie, na której się wykazali ojciec Mel zdobył posadę Konsula. W oczach Idrisu są zwartą i gotową jednostką, mającą zawsze As w rękawie.
W domu sprawuje władzę babcia, jako najmądrzejsza, najwspanialsza i najstarsza kobieta, przystawiając wszystkich do pionu i wychowując dzieci jak w wojsku. Za nawet najmniejsze przewinienie, bo oczywiście Younghearci nie mogą popełnić żadnego błędu, lądowało się w tzw. „Pokoju Kar”, który znajdował się w ukryciu, gdzie wykonywano wyroki. Na ścianie runą napisali imiona każdego dziecka i stawiali kreskę. Mel zgarnęła ich najwięcej, chcąc jakoś chronić rodzeństwo. Ojciec popierał metody Helen, sam też był tak wychowywany, a mama nie miała nic do gadania, bo cały czas urzędowała we Francuskim instytucie. Dziadek wydaje się nieobecny, wiecznie siedzi na krześle, mało mówi, nie udziela się prawie w ogóle.
Marcus Youngheart jest ambitny, żądny władzy i przebiegły na tyle, żeby zaskarbić sobie zaufanie większości Clave pustymi słowami. Przyjaźni się z Waylandami, głównie ze względu na korzyści, planując małżeństwo siostry Len i brata Mel, ale brat Mel zwiał. Nie liczy się z uczuciami, dzieci traktuje jak pionki na szachownicy, chce nimi obstawić wszystkie ważne urzędy i spotęgować ród poprzez małżeństwa z innymi potężnymi rodami. Jego słabością jest ciekawość, wystarczy, że podsunie mu się pomysł, a po krótkiej analizie jego przydatności może wcielić go w życie. Nie toleruje nieposłuszeństwa, wszelkich objaw buntu i niepokorności. Chce wszystkim ułożyć życie, aby spełnić tym swoje ambicje. Nie toleruje innych ras, Nefilim forever. Chłodny, wyniosły, zdystansowany. Mel w jego mniemaniu ma zostać kolejnym Konsulem, ale ostatnio wziął się za „szkolenie” Olympii.
Matka co jakiś czas przyjeżdża do stolicy, kocha swoje dzieci, ciągle pisze do nich listy, które dość często „nie dochodzą”. Nawet nie wiadomo czy zdawała sobie sprawę o formie wychowania swoich dzieci. Jest za jak najszybszym wysyłaniem ich do Instytutów, aby zyskały samodzielność i stały się wojownikami, choć sama woli rozwiązywać konflikty pokojowo, słowami.
No i teraz więzi między rodzeństwem:
Toby – wszędzie lata, goni za robakami i przypina je w swoim pokoju na ścianie. Pokojowo nastawiony do wszystkich, choć najbardziej dogaduje się z Ivy.
Greg – Myśli, że jest przeklęty, odkąd znalazł w lesie podejrzane pudełko i je otworzył. Od tego momentu jemu i osobom w jego otoczeniu przytrafiają się „podejrzane” rzeczy. Na razie niezbyt śmiertelne, ale kto wie, co przyjdzie z czasem. Dlatego woli trzymać wszytki na dystans nawet podczas walki. Najbardziej związany z Bluebottlem, Snowdropem i Sage, Olypmia działa mu na nerwy.
Ivy – mała samarytanka, która pewnie pomogłaby nawet rannemu Mrocznemu, a gdyby zagroził jej śmiercią, to by przeprosiła. Zdecydowanie zbyt ufna, nieśmiała i urocza, aby brudzić swoje ręce krwią, mimo to chce stać się silniejsza. Trudności z zawieraniem relacji, trzyma się uboczu, malując i grając na instrumentach. Uwielbia zwierzęta. Najbardziej związana z Mel.
Hollyhock – Na tle „Younghertowej trudności w nawiązywaniu znajomości”, Holly zdecydowanie się wyróżnia. Dusza towarzystwa, zawsze wie co powiedzieć i jak odpyskować. Zaczęła ignorować smar na dłoniach, dotykając nimi wszystko. Wieczny harmider i w pokoju, i na głowie, plątanina myśli. Słyszysz huk w piwnicy? To pewnie ona znowu robi jakiś prototyp, który pomoże ludzkości. Ktoś właśnie wypuścił z siebie wiązkę przyziemnych przekleństw, rozbijając śrubokrętem okno? Yup, Holly. Szybko się przyzwyczaja. Uwielbia denerwować Sage, codziennie wysyła do niej minimum pięć wiadomości, poza tym związana ze Snowdropem, Gregiem, Toby’m i Mel. Ledwo wysiedzi w jednym pokoju z Olympią.
Olympia – Idealna dama, księżniczka, która nosi sukienki, tiary i łazi wszędzie z parasolką. Nie boi się wyrazić swojego zdania, które zwykle obraża innych, niekiedy nawet doprowadzając ich do płaczu. Wygadana manipulantka, zdolna posunąć się do wszystkiego, aby osiągnąć cel. Książki, tańce, trucizny i faceci są u niej na pierwszym miejscu. Nie lubi nikogo z rodziny, związana jedynie z babcią i ojcem.
Bottle – Introwertyk, który unika kontaktu z drugim człowiekiem, jak tylko może, ukrywając się, unikając i nie kojarząc kompletnie twarzy. Swobodnie czuje się jedynie w obecności swojej parabatai i niektórych członków rodziny. Fascynują go Podziemni, zwłaszcza Faerie, a w nich Syreny. Oddałby wszystko za skrzela i podwodny pałac. Marzyciel, chciałby być zwykłym Przyziemnym, ale zabrnął w to za daleko, aby teraz zawrócić. Związany ze Snowdropem i Gregiem. Przejawia pokojowe nastawienie, choć nie może wytrzymać w pokoju z Holly, Tobym, Ivy czy Olympią.
Sage – Wyniosła Łowczyni z dużym zasobem słów, których używa za każdym razem, gdy chce skończyć długą „dysputę”. Wzorowa uczennica, ukończyła Akademię z wyróżnieniem w przyspieszonym tempie, gotowa ratować świat swoją wiedzą i chęcią pomocy. Niezbyt przejmuje się ludzkimi uczuciami, przekładając nad nie większe dobro, do którego idzie po trupach do celu. Wie, że aby coś zdziałać, musi być jedną z najlepszych i najbardziej znanych osobistości, więc marzy o Scholomancji, jednostce specjalnej Nefilim. Związana z Mel, Gregiem i Snowdropem. Holly jeszcze jakoś toleruje, choć są jak ogień i woda.  
Snowdrop – zbitek tajemnic, którego nikt jeszcze nie rozgryzł. Z pozoru idealny wojownik, pełen pasji, każdy cios był precyzyjny, każdy ruch zaplanowany. Z pozoru miły, empatyczny, troskliwy, ale gdy znajdywały się kłopoty, trzymał się jak najdalej, dopóki go nie dotyczyły. Poniekąd manipulant, jak Olympia, jako jedyny z rodzeństwa nie przejawiał wobec niej niechęci, a rozumiał postępowanie. Chciał mieć wszystkich w garści, jednocześnie nie wzbudzając podejrzeń. Od dawna chciał wyjechać, zostawić wszystko za sobą i uciec spod kontroli ojca. I to zrobił, wplątując się w jeszcze większe kłopoty.
Mel – Mel chciała ich wszystkich chronić, a Olympię wrzucić do piekła
Ojciec Mel nie ma dobrych kontaktów ze swoim rodzeństwem, choć teoretycznie wszyscy mieszkają pod jednym dachem, praktycznie każdy jest rozbity po instytutach. Z kuzynostwem rodzeństwo nie ma zbytniego kontaktu, jednie z Lou utrzymują jako takie relacje.


Henry Carnation Youngheart
dziadek
skarbnica wiedzy
spokojny i cichy
nie ma własnego zdania, zdominowany przez żonę
ciepłe, brązowe oczy i ciekawe historie
fotel wiecznym towarzyszem
ożenił się z obowiązku
były bohater i heros, wspominany w legendach

Helen Youngheart (zd. Verlac)
babcia
ostra, poważna, dbająca o maniery
to ona wsadzała dzieci do pokoju kar
podstępna żmija
herbatki i ploteczki z urzędnikami Clave
szanowana
nie opuszcza domu Youngheartów
niebieskie oczy,

-----------------------------

Elinor Youngheart (zd. Cartwright)
mama Mel
Głowa Instytutu w Paryżu
ciemne włosy, niebieskie oczy
dyplomatka
pokładała w Mel nadzieje
prawie brak kontaktu z rodziną

Marcus Rowan Youngheart
per ojciec Mel
najstarszy ze swojego rodzeństwa
Konsul
wymagający i ostry dla wszystkich swoich dzieci
jego oczkiem w głowie jest Olympia
zawsze nazywa dzieci dwoma imionami
łatwo sie inspiruje, wystarczy, że podrzuci mu sie pomysł
pragnie władzy
przyjaciel Waylandów
ciemne oczy, ciemne włosy

-------------------------

Toby Geranium 
9 lat
w domu
rozrabiaka
uwielbia robaki, zwłaszcza przypinać je szpilkami
ciemne włosy, zielone oczy

Gregorius Thistle
11 lat
akademia Nocnych Łowców
wieczny pech
uważa, że jest przeklęty przez demona
ledwo utrzymuje miecz w dłoni
łuk i strzały
ciemne włosy, brązowe oczy

Ivy Sophia
13 lat
we włoskim Instytucie
mała i zagubiona
nieśmiała
blada cera i rumieńce
jasny brąz, brązowe oczy
związana z Mel

Hollyhock Poppy
15 lat
w Brazylijskim Instytucie
dusza towarzystwa, dyplomatka
ruda, brązowe oczy
chce tworzyć wynalazki
rysowanie
specyficzne stroje, zainteresowana steampunkiem
w miarę obyta w technologii Przyziemnych

Olympia Daisy 
16 lat
w domu
wychowywana przez babcię
dama
mało kto widział ją w spodniach, w stroju bojowym chyba nikt
okręca wszystkich wokół palca
dominantka
wieczne kłótnie z Mel
elegancka
ulubienica tatusia
nadaje się do rządzenia
trucizna, parasolka ze sztyletem w środku i chusteczka pokryta krwią w torebce
ciemne włosy, niebieskie oczy
klaustrofobia
boi się robaków

Bluebottle Robert
17 lat 
akademia nocnych łowców
parabatai Ari Wayland
ciemne włosy, niebieskie oczy
spokojny niczym ocean
dyplomata aniżeli wojownik
uwielbia pływać
introwertyk
często się gdzieś zaszywa, pod wodą albo na dachu
książki miłością
FC: Luke Powell

Sage Mary
18 lat
czarne oczy, czarne włosy
obecnie w Rosyjskim Instytucie
chce być Żelazną Siostrą
wymądrza się
kujonka
ukończyła akademię szybciej, z wyróżnieniem
marzy o Scholomancji
wredna
wojowniczka z rozległą wiedzą o zielarstwie i medycynie
FC: Thylane Blondeau

Snowdrop Nathan
19 lat
Nie wiadomo gdzie przebywa (Fundulea, Rumunia)
Uciekł z domu, zabierając wszystkie swoje rzeczy, aby go nie znaleźli
buntownik
doniesienia o pracy na czarno i brataniu się z Mrocznymi
nie ma dobra i zła, są tylko wybory i konsekwencje
sekrety i tajemnice
wiele wampirzych ukąszeń na szyi
szare oczy, ciemne włosy
jeden z najlepszych wojowników z Niemieckiego instytutu
zaplanowane małżeństwo z Ari Wayland


Melissa Katherine Bethany
20 lat
LA
Zastępca Głowy Instytutu
Pierworodna z wysokimi oczekiwaniami, których wciąż nie spełnia
najczęściej karana
nienawidzona przez babcię
z ojcem ma na pieńku
z matką urwał się kontakt ze strony rodzicielki
no lol, to Mel
------------------
Matthew Edelweiss Youngheart
wuj Mel, ojciec Louise, mąż Lissiany, urodzony 2 lata po Marcusie
obecnie w Idrisie
ciemne włosy, niebieskie oczy
wybitny szermierz, zastępczy nauczyciel w akademii
nigdzie nie zagrzeje długo miejsca, ale wraca co jakiś czas do domu
legenda w zabijaniu demonów
tajemniczy
wieczna peleryna z kapturem
seraficki floret

Lissiana Youngheart (zd. Stark)
ciotka Mel, mama Louise, żona Matthewa
obecnie w Malezji
blond włosy, jasne oczy
nauczycielka w instytucie
kokietka
częściej stela niż miecz
pielęgniarka, jaką chciałbyś mieć
zawsze dobrze poinformowana

-------------------
Louise Forget-me-not
20 lat
LA
ciemne włosy, niebieskie oczy
Len wzięła pod dowodzenie

-----------------

Freesia Ravenshaw (zd. Youngheart)
ciotka Mel, matka trójki dzieci, wszyscy blond, zielone oczy - Pansy (2 lata), Narcissus (6 lat) i Iris (9 lat)
urodzona 5 lat po Marcusie
wdowa, wróciła do swojego nazwiska
Głowa Instytutu w Kanadzie
zamknięta w sobie
oschła
wiecznie zimne dłonie
obdarte paznokcie
paranoja
strach przed wilkołakami i jednocześnie czysta nienawiść
niebieskie oczy, jasne włosy

----------------

Tagetes Jackson Youngheart
wuj Mel
urodzony 8 lat po Marcusie
żartowniś
bez run
zakochany w przyziemnej - Marie Green
obecnie sprzedawca broni w Turcji, gdzie przeprowadził się wraz z małżonką
"wyklęty syn"
przekreślony w księdze rodowej Youngheartów
nie mówi się o nim
zapomniany
ciemne włosy, niebieskie oczy

Marie Young (zd. Green)
ciotka Mel
Przyziemna
pracownica antykwariatu
pogodna, miła
uwielbia kwiaty
śmieszkuje z imion Youngheartów
rodzinę widziała jedynie na zdjęciach i korespondowała z niektórymi z nich
babcia Mel jej nienawidzi
miedzane włosy, zielone oczy

-----------------

Margaret Lara
kuzynka Mel, córka Marie i Tagetesa
12 lat
w Hiszpańskim Instytucie
bliźniaczka Sunniego i jego parabatai
wybrała życie Nefilim
dumna, wyniosła, wytrwała
dąży do celu
chce być najlepszym wojownikiem
ruda, zielone oczy, piegi

Sunflower John
12 lat
bliźniak i parabatai Margaret
w Hiszpańskim Instytucie
wybrała życie Nefilim
małomówny, częściej komunikacja niewerbalna
sztylety
skryty w cieniu, zawsze znajduje się blisko siostry
rudy, zielone oczy, piegi

Violet Wendy
10 lat
żyje z rodzicami
delikatna, płaczliwa, nieśmiała
fiołkowo-niebieskie oczy
ciemne włosy
miała stelę w dłoniach, upaćkała ją farbami
chce zostać malarką
fascynacja bohaterami książkowymi, pisze fanfiction